TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

Wyroki dla maszynistów utrzymane
PAP InfoRail.pl - Opublikowano: 23.02.2018 13:57:16
Wyroki dla maszynistów utrzymane (foto: PAP)

Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelacje i utrzymał w czwartek kary w procesie dwóch maszynistów, oskarżonych w związku z wypadkiem pociągów towarowych, który miał miejsce blisko 7,5 roku temu.

Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelacje i utrzymał w czwartek kary w procesie dwóch maszynistów, oskarżonych w związku z wypadkiem pociągów towarowych, który miał miejsce blisko 7,5 roku temu. Maszyniści zostali prawomocnie skazani na więzienie w zawieszeniu i grzywny.

Do wypadku doszło w listopadzie 2010 r. niedaleko tunelu, który łączy dwie części Białegostoku. Jeden skład - z 32 cysternami z substancjami ropopochodnymi, w tym m.in. olejem napędowym - jechał w kierunku miasta. Drugi - z wagonami ze złomem i kilkoma cysternami z propan butanem - z Białegostoku do Warszawy.

Nastąpiło zderzenie i wybuchł pożar, który objął w sumie 17 cystern z olejem napędowym i innymi substancjami łatwopalnymi. Zniszczone zostały nie tylko wagony i lokomotywy, lecz także duży odcinek trakcji kolejowej oraz budynek pobliskiej nastawni.

Straty materialne, na szkodę kilku podmiotów, oszacowano na 23 mln zł. Nikt nie doznał poważniejszych obrażeń, jedna osoba została lekko ranna.

W związku z katastrofą, Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła dwóm maszynistom, prowadzącym lokomotywy jednego z pociągów, zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Uznała bowiem, że wjeżdżając w rejon stacji Białystok, "umyślnie naruszyli zasady bezpieczeństwa w ruchu kolejowym", nie zareagowali na sygnały semafora do zatrzymania się i w ten sposób doprowadzili do zderzenia z innym pociągiem towarowym.

Sąd I instancji skazał oskarżonych na kary półtora roku oraz roku i dwóch miesięcy więzienia, w zawieszeniu na trzy lata. Orzekł też grzywny; obaj skazani mają również solidarnie zapłacić 30 tys. zł zadośćuczynienia maszyniście drugiego pociągu, na życiu którego wypadek mocno zaważył w sferze psychicznej - leczył się, ale do pracy już nie wrócił.

Sąd okręgowy oddalił wszystkie apelacje i wyrok ten w czwartek utrzymał.

Najwięcej czasu w uzasadnieniu sąd poświęcił omówieniu apelacji obrońcy; wnioskował on o uniewinnienie, ewentualnie uchylenie wyroku i zwrot sprawy do I instancji. Kwestionował przy tym zebrane dowody, sugerowali, iż już w postępowaniu przygotowawczym były błędy.

"Wyrok sądu rejonowego (...) jest wyrokiem słusznym, opartym na prawidłowo przeprowadzonym i prawidłowo zinterpretowanym materiale dowodowym i jest wyrokiem sprawiedliwym" - mówiła sędzia Marzanna Chojnowska. Dodała też, że w żadnym aspekcie wyrok nie narusza "społecznego poczucia sprawiedliwości".

Sąd nie miał wątpliwości, iż bezpośrednią przyczyną wypadku z 2010 roku było to, że pociąg prowadzony przez oskarżonych nie zatrzymał się przed semaforem wskazującym sygnał do zatrzymania się. "Gdyby nie zachowanie oskarżonych, do wypadku by nie doszło" - mówiła sędzia Chojnowska.

Sąd odwoływał się przy tym do zebranych w sprawie dowodów, w tym przesłuchań kilkudziesięciu świadków i opinii biegłych, powołanych zarówno w śledztwie, jak i w procesie w I instancji. "Materiał jest bardzo obszerny i w żadnym razie nie można mówić o - tylko i wyłącznie - jego poszlakowym charakterze" - uzasadniała sędzia.

Przypominała, że w polskim prawie obowiązuje zasada skargowości. W tej sprawie oskarżono dwóch maszynistów, a sąd miał za zadanie ustalić, czy są oni winni. I podkreślała, że ewentualne przyczynienie się do wypadku innych osób (takie sugestie pojawiły się w linii obrony oskarżonych) nie było przedmiotem tego procesu.

Sąd oddalił też apelację maszynisty drugiego pociągu, który wnioskował o wyższe zadośćuczynienie. Oddalił również apelację spółki PKP PLK, której pełnomocnik chciał, by wobec skazanych orzeczono też 5-letni zakaz pracy w zawodzie (według informacji ze sprawy, wciąż pracują oni jako maszyniści).

W tym przypadku sąd stanął na stanowisku, że taki zakaz, po blisko 8 latach od wypadku, jest niezasadny i nie ma wpływu na społeczne oddziaływanie kary. Sędzia Chojnowska zwracała przy tym uwagę, że już w śledztwie, czyli tuż po wypadku, taki zakaz mogła stosować prokuratura, ale tego nie zrobiła. "Teraz żądanie takie jest nieuprawnione i niczym nie uzasadnione" - mówiła sędzia Chojnowska.



Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
maszynista
wypadek
sąd
Dyskutuj pod tym artykułem bezpośrednio na !

Dodaj komentarz

Aby móc dodawać komentarze należy się zalogować
Portal TransInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Mechanizm komentowania służy merytorycznej dyskusji dotyczącej informacji oraz materiałów umieszczanych w Portalu TransInfo.pl. Pragnąc przestrzegać obowiązującego prawa oraz zachować merytoryczny charakter dyskusji informujemy, że komentarze pozamerytoryczne, obraźliwe, utrzymane w tonie lekceważącym osoby trzecie lub zawierające jednoznaczne oskarżenia wobec tych osób będą usuwane. InfoBus zastrzega również sobie prawo redakcji bądź skrótów pojawiających się na portalu opinii.