TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

Tychy: Gazowiec utknął pod wiaduktem
- Opublikowano: 01.10.2019 13:00:47
Tychy: Gazowiec utknął pod wiaduktem ; fot. PKM Tychy

30 września, w Tychach, autobus miejski Iveco-MMI Urby CNG wjechał pod wiadukt i … się nie zmieścił.

30 września, w Tychach, autobus miejski Iveco-MMI Urby CNG wjechał pod wiadukt i … się nie zmieścił.

Jak informuje polsatnews.pl - do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 6:00. Kierowca autobusu linii 131 zaklinował się pod wiaduktem, jadąc na przystanek, z którego tego dnia miał zabrać pierwszych pasażerów. Pod wiaduktem nie przebiega trasa żadnej linii autobusowej.

Kierowca, któremu nic się nie stało, wybrał skrót, bo spieszył się na przystanek, aby zabrać pierwszych pasażerów.

– Jest to młody człowiek, pracownik firmy zewnętrznej świadczącej usługi dla Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Tychach - powiedział polsatnews.pl Michał Kasperczyk, rzecznik prasowy miejskiego przewoźnika. Kierowca ma 28 lat, autobusy prowadzi od dwóch lat.

Akcja ratunkowa

Na skutek zderzenia została zerwana część dachu. Umieszczone na dachu pojazdu butle z gazem CNG służące do zasilania pojazdu zostały wyrwane z mocowań i wraz z fragmentem poszycia dachu spadły na ulicę.

Nie doszło do wycieku gazu ze zbiorników.

Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Tychach. Na czas zabezpieczania leżących na asfalcie butli okolica wiaduktu kolejowego na ul. Glinczańskiej została zablokowana. Po około godzinie uszkodzony pojazd został wyciągnięty spod wiaduktu. Następnie odholowała go pomoc drogowa.

Co z tym wiaduktem?

Wiadukt, pod który autobusem wjechał kierowca, jest niski. Zgodnie z oznakowaniem mogą go pokonywać pojazdy nie wyższe niż 2,4 metra.

- Jest to newralgiczny punkt na mapie Tychów. Miasto lub zarządca, który są Polskie Koleje Państwowe, powinny się wreszcie zająć tym problemem - powiedział Michał Kasperczyk polsatnews.pl.

Rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Tychy Ewa Grudniok ma na ten temat inne zdanie.

-"Miejsce zostało wystarczająco dobrze oznakowane, dodatkowo bezpośrednio przed przejazdem półtora roku temu zamontowano bramownice, czyli urządzenie sprawdzające, czy pojazd będzie mógł bezpiecznie przejechać - powiedziała rzeczniczka. - Nie rozumiem tego, że kierowcy nie zwracają uwagi na ostrzeżenia - powiedziała polsatnews.pl Grudniok.



Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
wypadek
CNG
Ślaskie