TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

Jedna oferta na naprawy okresowe Flirtów, znacznie przekracza budżet
InfoRail.pl - Opublikowano: 23.08.2017 09:35:17 14 komentarzy
Jedna oferta na naprawy okresowe Flirtów, znacznie przekracza budżet

Jedna oferta została złożona w przetargu na wykonanie napraw P4 10 mazowieckich Flirt-ów.

Jedna oferta została złożona w przetargu na wykonanie napraw P4 10 mazowieckich Flirt-ów.

Zainteresowane wykonaniem powyższych prac jest konsorcjum Stadler Service sp. z o.o. oraz Stadler Polska sp. z o.o. Zaproponowana cena znacznie przekracza jednak kosztorys zamawiającego. Firmy chcą bowiem za usługę 54.704.720,48 zł brutto. Budżet Kolei Mazowieckich na ten cel to 35.451.350,28 zł brutto. Termin wykonania umowy do dnia 30czerwca 2019 roku.

Wykonawca zobowiązał się do wykonania usługi naprawy każdego ezt w terminie nie dłuższym niż 54 dni oraz udzielenia gwarancji jakości na bezawaryjną pracę na 19 miesięcy.

Przypomnijmy, że w tym roku mija 10 lat odkąd Flirty pojawiły się na mazowieckich torach.



Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
Stadler
Koleje Mazowieckie
Flirt
ezt
  • Hgw – 23.08.2017

    20baniek więcej -oto dlaczego warto zastanowić się nad wyborem stadlera w aktualnym przetargu na nowe pociągi. Przy 71 sztukach KM pójdą z torbami

  • bun – 23.08.2017

    No to jak KM wybiorą Stadlera w obecnym postępowaniu to sobie nieźle w kolanko strzelą :))

  • Pk – 23.08.2017

    Zanim będziecie oskarżać Stadlera przypomnijcie sobie co się stało z naprawami ED-74 i ile PESA "zaśpiewała" za naprawy

  • 123 – 23.08.2017

    km ładnie strzela sobie w kolana.

  • yogeeboo – 23.08.2017

    Czy to aż tak duża cena? pewnie trudno stwierdzić jednoznacznie. W artykule obok jest info o P4 35WE ze Śląska - cena 4.833.100,00 zł brutto, fakt że dodatkowo tu są wykonane jeszcze prace z systemem informacyjnym. No i jest to tylko jeden skład. Te 35 mln za 10 składów Flirt to chyba jednak trochę optymistyczna wycena KM. Nie wiem również po jakim okresie jest P4 dla Flirta i Impulsa.

  • kolejarz – 23.08.2017

    Tak to jest uzależnić się od jednego dostawcy. Z autami i autoryzowanymi stacjami obsługi jest to samo. Zależy jeszcze jak producent chce działać na rynku, czy budować relacje długookresowe, czy mieć szybki i duży zysk.

  • bun – 23.08.2017

    Najlepszym rozwiązaniem na takie kwiatki jest rozpisywanie przetargów na zakup taboru wraz z długoterminowym utrzymaniem na wszystkie P od 1 do 4

  • zeus04 – 23.08.2017

    @ yogeeboo: ER75 już raz przechodziły P4, więc standardowo co ok. 5 lat. Ta cena to wynik bandyckich praktyk. Nic więcej.

  • zeus04 – 23.08.2017

    @Pk: zanim zaczniesz oskarżać innych, napisz ile.

  • yogeeboo – 23.08.2017

    @zeus - jeśli jest tak jak piszesz - to faktycznie, ewentualna wygrana Stadlera w najnowszym przetargu może trochę KM kosztować. Z drugiej strony chyba chcieli ich wygranej.

  • NCi – 23.08.2017

    Zapytam tylko, bo redaktor zapomniał napisać. Ile oraz jakich jednostek jest do naprawy i którego poziomu dotyczą? Dopiero nad tak podaną informacją można dywagować, czy kwota jaką zaproponował Stadler jest wzięta z sufitu, czy też szacunkowa wartość napraw jaką chcą zapłacić KM jest po prostu absurdalna. Jeśli to pierwsze to już dzisiaj należy zastanowić się nad niegospodarnością w KM. Warunki ostatniego przetargu na EZT-y , choć dla wszystkich z pozoru były jednakowe faworyzowały Stadlera. Jeśli wygra ten przetarg (choć mocno zszedł z ceny w porównaniu z przetargiem dla ŁKA), a po kilku latach producent zaproponuje odlotową cenę KM za swoje usługi, stanie się jasne dlaczego nie warto było kupować. Piszę to w czasie przyszłym, choć już dzisiaj widać konsekwencje zakupu Flirtów. Jeśli jednak cena zaproponowana przez Stadlera za naprawy nie odbiega znacznie od cen rynkowych w porównywalnych warunkach, warto jest kupić coś co jest dobre. Należy jednak wtedy zastanowić się nad sposobem wyceny napraw i osobami za to odpowiedzialnymi po stronie zamawiającego. Tak czy owak, sytuacja obecnie jest żenująca zarówno dla Stadlera jak i KM. Warto byłoby wysłuchać przedstawicieli obu stron. Pamiętam doskonale jak tłumaczyli się po wykluczeniu ich z przetargu dla ŁKA. Doskonale pamiętam, że zapowiadali odwołanie się od decyzji KIO do sądu, pomimo tego że ŁKA podjęło decyzję o wyborze Newagu. Wtedy nie potrafili wyliczyć prawidłowo zużycia energii. Ciekawe co leży u podstaw tak wysokiej(?) ceny za naprawy?

  • zeus04 – 23.08.2017

    ^^^Chodzi o P4 dla 10 sztuk...

  • NCi – 23.08.2017

    W takim razie cena jaką zaproponował Stadler rzeczywiście nie jest normalna. Zobaczymy kto wygra. Jeśli Stadler to mogą (KM) mieć za jakiś czas zbyt mało środków na utrzymanie. "Ciekawie" jak będą wyglądały stosunkowo nowe składy gnijące w krzakach, gdy środków przeznaczonych na nie po prostu zabraknie. W tym kontekście napisanie przetargu pod Stadlera jest co najmniej zaskakujące i dziwne. Czyżby komuś z jakiegoś powodu bardzo zależało na wygranej akurat Stadlera? Ciekawe dlaczego? CBA nadzorowało już przetarg dla ŁKA. Ostatecznie nie udało się przekonać biegłych o genialności szwajcarskich pojazdów. Tam też wiele głosów wskazywało, że przetarg napisany jest pod Stadlera. Po otwarciu ofert i przeliczeniu wyników nawet wygrali. Niestety rozprawa przed KIO jasno wykazała próbę wałka w wykonaniu oferenta. ŁKA jak gdyby nigdy nic się nie stało wykluczyło Stadlera z przetargu. Odgrażali się że pójdą z tym do sądu. I na tym się skończyło. Przedmiotowe odwołanie przedstawicieli Newagu o wyników przetargu odniosło sukces. Udowodnili, że ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem warunków przetargu albo nie potrafi prawidłowo policzyć odp. wskaźników lub zrobił to celowo chcąc oszukać. Wtedy dziwna była postawa przedstawicieli ŁKA którzy po proteście nie chcieli sami, wykorzystując argumenty Newagu zrewidować wyniku. Czekali jeszcze nawet z podpisaniem umowy długo po wyroku KIO. Rozumiem, że nie satysfakcjonował ich wyrok KIO. Czekali biedacy na odwołanie Stadlera do sądu. Niestety nie doczekali się, bo tenże wiedział że wał raz wykryty nie przejdzie.

  • waldek – 24.08.2017

    Na kołach monoblokowych większych i niestandardowych (których nie stosuje konkurencja) można "zrobić"więcej kilometrów. Trzeba potem jednak za to m. in. zapłacić w przeglądach i naprawach. Wstawienie takiego zapisu to strzał w kolano na życzenie, który zastosował zamawiający. Przy okazji próba wyeliminowania konkurencji już na etapie pisania SWIZ. Z jakiego powodu chcieli zapłacić za zamontowanie drogiego wodotrysku? Wiedzą tylko w KM. Kto bogatemu (KM) zresztą zabroni? Teraz muszą znaleźć większe (19 mln. zł.) pieniądze na naprawy "starych" 10 Flirtów, a za chwil kilka będą musieli poszukać 7 razy tyle więcej niż "chcieli" wydać za naprawę 71 nowych. Wszystko pod warunkiem przypieczętowania umowy ze Stadlerem. SWIZ-em można czynić cuda. Jak Polak chce to będzie miał... drogie cuda. Zaznaczam, że wcale nie musi to oznaczać, że ew. zwycięstwo Pesy może oznaczać radykalnie inny scenariusz.

Zapraszamy do dyskusji także na naszym profilu ! W jednym miejscu wszystkie środki transportu publicznego!

Dodaj komentarz

Aby móc dodawać komentarze należy się zalogować
Portal TransInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Mechanizm komentowania służy merytorycznej dyskusji dotyczącej informacji oraz materiałów umieszczanych w Portalu TransInfo.pl. Pragnąc przestrzegać obowiązującego prawa oraz zachować merytoryczny charakter dyskusji informujemy, że komentarze pozamerytoryczne, obraźliwe, utrzymane w tonie lekceważącym osoby trzecie lub zawierające jednoznaczne oskarżenia wobec tych osób będą usuwane. InfoBus zastrzega również sobie prawo redakcji bądź skrótów pojawiających się na portalu opinii.